INFORMACJA PRASOWA

Dnia 3 listopada 2007 roku Centrum Kultury i Rekreacji w Supraślu zaprasza na III edycję koncertu rockowego  „Supraski Łomot”. Zaczynamy o 18.30. W tym roku na scenie zawitają trzy profesjonalne zespoły poruszające się w ostrej odmianie muzyki rockowo - metalowej. Jako pierwszy wystąpi białostocki HELLRAIZER. Do tej pory grupa zarejestrowała dwie płyty demo. Pierwsza z nich „Never Surrender” została wydana dzięki współpracy z białostockim wydawnictwem „Metal Jeers”; druga „Hellish Machinery” oczekuje na mastering.  Hellraizer ma na swoim koncie kilkanaście żywiołowych i pełnych ekspresji koncertów, na których oprócz swoich autorskich kompozycji, gra również covery Judas Priest czy Iron Maiden. Grupa, jako jedyna w Białymstoku,  wykonuje klasyczną muzykę heavy metalową, inspirowaną twórczością  mistrzów tego gatunku. Po nich na scenie zawita BRIGHT OPHIDIA.   Początki zespołu sięgają końca lat 90-tych. Wtedy to powstał pierwszy skład i grupa zaczęła funkcjonować na lokalnej scenie undergroundowej. W okresie 1998-2000 zespół nagrał trzy materiały demo: Bright Ophidia (’98), Spell Your God (‘99/2000) oraz Fist (2000). Uznanie krytyki i publiczności koncertowej skłoniło muzyków do nagrania pierwszego materiału studyjnego. Przełom 2002/2003 przyniósł kontrakt z Metal Mind Prod i debiutancką płytę – „Coma”. Kolejny album pod szyldem MMP ukazał się w 2004 roku i nosił tytuł „Red Riot”.   Bright Ophidia prezentuje nieszablonową muzykę metalową z progresywnym i industrialnym zacięciem, łączy wiele stylów muzycznych i sposobów wyrazu. Z taką opinią grupa pokazywała się szerokiej publiczności w kraju a także za granicą, ma w swoim dorobku udział na festiwalu Metal Mania, Merciless East Festival, czy Hunter Fest. W chwili obecnej zespół przygotowuje się do nagrania trzeciej płyty, której roboczy tytuł brzmi – „Borderline”. Gwiazdą imprezy będzie metalowa formacja FRONTSIDE. Specyfika miejsca w jakim dorastali oraz bagaż osobistych, nierzadko ciężkich i bolesnych przeżyć w połączeniu z gruntowną edukacją muzyczną, opartą na wielkopomnych dokonaniach największych tuzów konkretnej metalowej sieki - Slayer, Morbid Angel, i piewców hardcore'owej adrenaliny - Suicidal Tendencies, Cro-Mags, Agnostic Front, Warzone - wszystkie te czynniki sprawiają, że odtąd dalszą drogę w rozwoju zespołu FRONTSIDE będzie wyznaczać coraz to doskonalszy i pełniejszy mariaż metalu z hardcore. Ewolucja, wrodzony upór i zawziętość w doskonaleniu warsztatu oraz bezkompromisowe i świeże podejście do ujarzmiania chaosu owocują coraz odważniejszymi rozwiązaniami i tym samym z dema na demo, z płyty na płytę coraz większą brutalizację przekazu. Sztywne ramy gatunków muzycznych - takie pojęcie nie istnieje w słowniku FRONTSIDE. Swobodne posługiwanie się nastrojem, harmoniami i melodią w połączeniu z perfekcyjną sekcją rytmiczną i spajającym wszystko doskonałym wokalem, opartym tak na czystych wokalizach jak i growlingiem - to od dawna znak rozpoznawczy tego zespołu. Miano jednego z najlepszych koncertowych zespołów w Polsce, ogólnopolska nagroda dla najbardziej czaderskiego aktu roku 2003 oraz kontrakt zawarty z jedną z najważniejszych europejskich wytwórni są tylko kolejnym potwierdzeniem tych kwestii. Choć zespół dotknęły zmiany personalne, to wbrew proroctwom niewiernych nie stracił on nic ze swej mocy. Simona godnie zastępuje Daron, grający w One Shot Eye, natomiast miejsce frontmana po niespodziewanym odejściu Astka obejmuje Auman, wokalista zespołu Totem. W międzyczasie anglojęzyczna wersja albumu "I odpuść nam nasze winy", wydana nakładem Regain Records pod nazwą "Forgive us our sins", trafia poza granice Polski, wzbudzając duże zainteresowanie i bardzo pozytywne reakcje, reprezentowane przez dobre i bardzo dobre oceny w zachodnich e-zinach i portalach muzycznych. Latem A.D. 2004 FRONTSIDE rozpoczyna nagrywanie kolejnego dzieła, już z Aumanem na wokalu, które ma zamknąć usta wszystkim niedowiarkom i malkontentom. Planowany tytuł albumu to "Zmierzch Bogów - pierwszy krok do mentalnej rewolucji", a jego premiera na ojczystej ziemi miała miejsce w październiku 2004 roku. Obecnie FRONTSIDE to dynamiczna maszyna, w której spiętrza się dziedzictwo thrash metalowej agresji spod znaku Slayer, death metalowego ciężaru Morbid Angel, szwedzkiej melodyki Dismember i hardcore'owego temperamentu nowojorskiej sceny. Wulkan, który nigdy nie ostygnie. Żadnych kompromisów…   Koncert z cyklu Supraski Łomot rozpocznie się o godzinie 18.30 w kinie Jutrzenka
w Supraślu. Bilety w cenie 10 zł (przedsprzedaż) i 15 zł (przed koncertem) dostępne
w sklepie muzycznym  TANGO w  Białymstoku (ul. Lipowa 45) i w siedzibie Centrum Kultury w Supraślu  (kino Jutrzenka ul. Piłsudskiego 11). Uwaga: bilet wstępu uprawnia do 50% zniżki na przejazd KZK na trasie Białystok – Supraśl (odjazd z przestanku Rzeka Biała, godzina 17.30) oraz Supraśl- Białystok (odjazd z pętli
w Supraślu, godzina 23.00)

Zapraszamy !!!

 Relacja z imprezy...

W świecie muzyki dochodzi czasami do wydarzeń niespodziewanych, smutnych i ostatecznych. Takim w ostatnich dniach stała się przedwczesna śmierć Witolda "Vitka" Kiełtyka, perkusisty formacji Decapitated, który zmarł w szpitalu wskutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, jakiemu ulegli muzycy formacji w trakcie trasy koncertowej w Rosji. Pamięci tragicznie zmarłego muzyka dedykowane zostały koncerty trzeciej edycji festiwalu rockowego „Supraski Łomot”.

Na „pierwszy ogień” poszła białostocka formacja Hellraizer, grająca muzykę inspirowaną klasycznym heavy metalem z wysp brytyjskich, który na początku lat 80. ubiegłego stulecia zrobił ogólnoświatową karierę. Hellraizer obok biegłych instrumentalistów w składzie posiada bardzo dobrego, obdarzonego charakterystyczną dickinsonowatą barwą głosu wokalistę. Formacja obok coverów klasyki metalowej wykonuje własne kompozycje i na obecnym etapie rozwoju gotowa jest do nagrania dużej płyty. Koncert w Supraślu, choć zagrany bardzo solidnie, nie można uznać za zbyt udany. W przeciwieństwie do dwóch tegorocznych występów, które miałem okazję zobaczyć w białostockiej Famie, gdzie zagrali bardzo dobrą i momentami porywająca sztukę, tego dnia muzykom zdecydowanie czegoś zabrakło – nie potrafili w pełni złapać tego subtelnego i obustronnie ekscytującego kontaktu jaki wywiązuje się pomiędzy sceną a widownią, o jakim marzy chyba każdy muzyk. Dodatkowo jeszcze, zbyt długie przerwy pomiędzy granymi utworami skutecznie psuły dramaturgię przedstawienia. Być może taki jest już los grup otwierających koncerty, które „idą na pożarcie”.

Po krótkiej przerwie na scenie pojawiła się kolejna białostocka formacja Bright Ophidia, która obok kilku „demówek” ma na koncie dwie płyty wydane w dużej firmie fonograficznej, a obecnie jest w trakcie nagrywania trzeciej. Pierwsze własne kompozycje formacji nosiły ślady inspiracji thrash metalem, w szczególności czarnym albumem Metallici. Chłopaki z Bright Ophidia bardzo szybko jednak odnaleźli „swój język” w muzyce i już na debiutanckim albumie „Coma” zaprezentowali się jako w pełni oryginalna formacja, której muzyka bardzo zręcznie wymyka się wszelkim klasyfikacjom i stereotypom. I tak pozostało do dnia dzisiejszego - Bright Ophidia to pięć dużych osobowości muzycznych, grających niezwykle zakręcony stylistycznie futurystyczny metal. Pamiętam pierwsze występy formacji, gdy publiczność zupełnie nieprzygotowana do odbioru takiej nieprzystępnej muzyki dla „otwartych umysłów”, bardzo często pozostawała obojętna do tego co działo się na scenie. Stopniowo ulegało to zmianie i obecnie na koncertach relacje między muzykami i widzami są bardzo dobrze. W Supraślu Bright Ophidia zagrała znakomity i bardzo dobrze przyjęty koncert, zarówno przez żywiołowo reagującą młodzież pod sceną, jak i przez pozostałych widzów znajdujących się na sali (nie obyło się bez bisu).

Po koncercie białostockich zespołów, odbyło się rozlosowanie nagród ufundowanych dla publiczności przez sponsorów koncertu i na scenie zainstalowała się gwiazda wieczoru, sosnowiecki Frontside, grający bezkompromisową muzykę łączącą elementy nowoczesnego thrashu, melodyjnego death metalu i energetycznego hard core. Frontside to w pełni profesjonalny band mający na swoim koncie kilka znakomitych krążków na światowym poziomie oraz wielkie uznanie wśród publiczności, także poza granicami kraju. Od pierwszych dźwięków formacja porwała publiczność swoją bezkompromisową sztuką, dając wielki, niezapomniany show. Na sali momentalnie zapanowała fenomenalna atmosfera. Muzycy, podobnie zresztą jak publiczność, zupełnie się nie oszczędzali. Trudno opisać to, co działo się na scenie, istny tygiel emocji i energii, co zostało docenione przez publiczność, która długo nie chciała wypuścić Frontside ze sceny, ryzykując nawet utratą możliwości powrotu do Białegostoku ostatnim autobusem.

Podsumowując, był to niesamowity, pełen wrażeń, emocji i doznań muzycznych wieczór. Z utęsknieniem będę wyczekiwał kolejnej edycji „Supraskiego Łomotu”.

Jacek Brzozowski

 

 

 

Strona główna ...

 

 Na skróty: O nas, Terminarz imprez, Galeria zdjęć, Biblioteka w Supraślu, Kino " Jutrzenka ", Zajęcia artystyczne, Świetlice w terenie, Sport i rekreacja, Archiwum, Biuletyn szamorządowy, Przetargi, Ogłoszenia, Usługi, Kontakt, Forum.